• liderzy.nj@gmail.com

Droga krzyżowa

Jola      -

Droga krzyżowa

Rozważania drogi krzyżowej we Wspólnocie Nowe Jeruzalem

18 marca 2018 r.

STACJA I

PAN JEZUS NA ŚMIERĆ SKAZANY

Ludzkie słowo osądza Słowo, które „Na początku… było u Boga i Bogiem było Słowo.

„Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni. Bo takim sądem, jakim sądzicie, i was osądzą; i taką miarą, jaką wy mierzycie, wam odmierzą. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz? Albo jak możesz mówić swemu bratu: Pozwól, że usunę drzazgę z twego oka, gdy belka [tkwi] w twoim oku? Obłudniku, wyrzuć najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka twego brata.” (Mt 7,1-5)

To jest pierwsza stacja od  niej wszystko się zaczyna. Dalsze stacje są już konsekwencją i następstwem tej pierwszej.

Słowa Piłata – to słowa wyroku.
Słowa faryzeuszy – to słowa oszczercze.
Słowa tłumu – to słowa oskarżenia.

Słowa nasze – to słowa…., jakie są nasze słowa?

Panie Jezu, stojąc wraz z Tobą przed Piłatem, patrzymy na to, jak wykorzystujemy dar mowy. Podejmujemy rachunek sumienia zastanawiając się, czy nasze słowa lub ich brak służą wspólnocie?

Jak często popełniamy grzech: osądu, obmowy, oszczerstwa, kłamstwa, donosicielstwa, milczenia?

Czy nasze słowa wypowiadane na głos i pielęgnowane w myślach są błogosławieństwem, czy przekleństwem?

Jak często wypowiadamy słowa niosące pokój, a jak często te, które prowadzą do nieporozumień i sprawiają przykrość najbliższym?

Jak często milczymy i jesteśmy bierni gdy widzimy krzywdę naszego brata?

Czy umiemy mówić, że się kochamy, że kochamy Ciebie?

Panie Jezu, wybacz nam każdy grzech popełniony słowem. Chcemy być Twoimi uczniami, chcemy uczyć się, jak wykorzystać dar mowy. Chcemy, aby każde słowo, które jest wypowiadane w naszej wspólnocie, rodzinie było uwielbieniem Ciebie.

STACJA II

PAN JEZUS BIERZE KRZYŻ NA SWOJE RAMIONA

STACJA III

PIERWSZY UPADEK PANA JEZUSA

STACJA  IV

JEZUS SPOTYKA SWOJĄ MATKĘ

Kochany Jezu, to musiało być dla Ciebie cenne spotkanie. Gdy wielu wokół było przeciwko Tobie, niewinnie cierpiącemu, każde dobre spojrzenie, każde szczerze współczujące serce było ogromnym wsparciem.

Spotykasz Mamę. Trudno sobie wyobrazić co dzieję się w Waszych sercach, przecież jesteście jedno. Pewnie każdemu z Was jest jeszcze trudniej ze względu na cierpienie ukochanej osoby, ale macie wspólny cel – zbawienie tych, za którymi tęskni Ojciec. Wypełnienie woli Ojca jest dla Was najważniejsze i to dodaje Wam sił.

Panie, zaprosiłeś nas do tej wspólnoty właśnie po to, byśmy przez nią wrócili do domu Ojca, a także by przez przykład naszego życia i naszą posługę wrócili do Niego i Ci, którzy są daleko. Zaprosiłeś nas do tego, byśmy zrobili to razem. Mówisz do nas “Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.”

Niestety często serca w naszej wspólnocie nie mogą się spotkać, zjednoczyć. Są często pełne dumy, wyniosłości, nadęcia, żalu, nieprzebaczenia, zazdrości, podejrzeliwości, fałszu, obłudy, ciemności, a przecież wszystko, co ukrywamy w ciemnościach niszczy nas od środka.

Maryjo, nasza kochana Mamo, Światłonośna, uproś nam łaskę pragnienia porzucenia ciemności i zbliżania się do światła. Oblubienico Ducha Świętego, Ducha Prawdy, uproś nam łaskę stawania w prawdzie, odkrywania zła konkretnych sytuacji w naszym życiu, zwłaszcza tych związanych ze wspólnotą. Uproś nam łaskę zobaczenia, jak nasze szemranie, narzekanie niszczy naszą jedność. Uproś nam łaskę odwagi przyjścia pod krzyż Jezusa, by tam zostawiać nasze grzechy, słabości. Uproś nam łaskę umierania dla naszych grzechów, przyjęcia tego, że Jezus właśnie po to umarł na krzyżu, by pokonać wszelki grzech.

Aby byli jedno.

STACJA V

SZYMON CYRENEJCZYK POMAGA NIEŚĆ KRZYŻ JEZUSOWI

„Czekałem na współczującego ale go nie było i na pocieszającego lecz ich nie znalazłem”

Szymon z Cyreny został przymuszony, aby pomóc Jezusowi w dźwiganiu krzyża.

Jezus spojrzał na niego z wdzięcznością i w zamian obdarował go szczególnym darem – łaską zrozumienia mocy Krzyża.

Wiedział, że krzyż i jego ciężar można unieść – bo dźwigając go nie tylko pomagamy Jezusowi lecz odwrotnie Jezus pomaga nam.

Panie często jesteśmy nieczuli na ból, cierpienie, krzywdę innych osób i tak jak Szymon ociągamy się z udzieleniem innym pomocy, ponieważ nie widzimy w nich Twojego oblicza.

Przepraszamy Cię Panie za nasze zaniedbania względem tych, którzy potrzebują/ oczekują/ naszej pomocy, zwłaszcza osób poszkodowanych duchowo i fizycznie.

Uczyń nas Panie Cyrenejczykami nie z przymusu lecz z miłości.

STACJA  VI

WERONIKA OCIERA TWARZ JEZUSOWI

Podążałaś za tłumem otaczającym Jezusa, widziałaś Jego zakrwawioną i umęczoną twarz.

Musiałaś, po prostu musiałaś przedrzeć się przez tłum gapiów i żołnierzy, żeby podejść do Niego.

Otarłaś Mu twarz, żeby choć trochę ulżyć w cierpieniu.

Wtedy twoje oczy spotkały się z Jego wzrokiem.

Była w nim wdzięczność i tyle miłości, że do końca życia wspominałaś tę chwilę.

Czy jest we mnie tyle odwagi, żeby podejść ze współczuciem, z pomocą, z miłością, z pocieszeniem. Nie myśleć o przeszkodach ale czynić dobro.

Panie naucz nas widzieć  w każdym bliźnim Ciebie i kochać taką miłością jak ty kochałeś, bo to właśnie miłość zaprowadziła Cię pod krzyż.

STACJA VII

JEZUS PO RAZ DRUGI UPADA POD CIĘŻAREM KRZYŻA

Jezu, ponownie leżysz przygnieciony krzyżem, na którym dokona się dzieło zbawienia.
Naszego zbawienia. Teraz dopiero zaczynam pojmować, że trzeba było twojego upadku, by oczy nasze dostrzegły, że chwile wyczerpania i upadku także mogą prowadzić do celu.

A co zrobisz Ty? – czy pójdziesz dalej konsekwentnie tą samą drogą, czy też zawrócisz na inną?

Ile razy upadam w mojej codzienności pójścia za Tobą, ile razy jestem niekonsekwentny w moich wyborach, ile razy w moim lenistwie czy zmęczeniu rezygnuję ze spotkania z Tobą … na modlitwie, w Słowie Bożym, w Eucharystii. Ile razy  usprawiedliwiam niewierności złożonym zobowiązaniom wobec Ciebie, wobec moich bliskich, wobec braci we wspólnocie … ?

 Może moja własna droga będzie wygodniejsza i po ludzku łatwiejsza, ale nie dająca pewności  podążania drogą jaką Ty dla mnie przygotowałeś.

 Jezu – Twoja odpowiedź na powołanie była jednoznaczna. Ja też powstaję by iść dalej…

STACJA VIII

JEZUS SPOTYKA PŁACZĄCE NIEWIASTY

Iz 61, 1-3 – „Duch Pana Boga nade mną, bo Pan mnie namaścił.Posłał mnie, abym głosił dobrą nowinę ubogim,bym opatrywał rany serc złamanych,żebym zapowiadał wyzwolenie jeńcom i więźniom swobodę; abym obwieszczał rok łaski Pańskiej i dzień pomsty naszego Boga; abym pocieszał wszystkich zasmuconych, bym rozweselił płaczących na Syjonie,abym im wieniec dał zamiast popiołu,olejek radości zamiast szaty smutku,pieśń chwały zamiast przygnębienia na duchu.”

Panie mój, wybacz mi że nie potrafię Cię naśladować. Ciągle nie jestem w stanie wziąć tego krzyża i być jak Ty.

Kiedy przychodzą na mnie ciężary, trudności, cierpienie… Ja tak bardzo potrzebuję współczucia, tego by ktoś mnie zrozumiał, wsparcia, bliskości drugiej osoby, świadomości że ktoś przy mnie jest bo JA czuję się źle, JA zostałam pokrzywdzona, MNIE odrzucono,wykorzystano, JA cierpię, JA nie mam sił, JA jestem słaba, chora, załamana, samotna…

Ból i cierpienie skupiają mnie na sobie- ciągłe JA…

A TY?!

Ty mówisz: „Nie płaczcie nade mną..” Jakbyś odwracał uwagę od Siebie. Jakby Twoje uczucia nie miały znaczenia, Twoje cierpienie się nie liczyło…

Nie skupiasz się na nim – TY patrzysz dalej niż cierpienie.

TY nie cierpisz- TY KOCHASZ

STACJA IX

TRZECI UPADEK PANA JEZUSA

Tylko Ci, co nie upali, też nie powstają.

Jezus chce by nasze wspólnoty, rodziny wzrastały we wzajemnym braterstwie i miłości. Żaden upadek nie jest prywatną sprawą, gdy ja upadam, upada cała moja rodzina, cała wspólnota, gdy nie umiem być mężem, ojcem, przyjacielem. Gdy widzę dzieci, żonę, braci i siostry opadających, trzeba bym wziął odpowiedzialność za te upadki. Lenistwo duchowe i pobłażliwość wobec siebie nie może zwyciężać.

Wiem przecież, że upadek w życiu człowieka to również największa próba miłości. Tej, która w małżeństwie miała być na całe życie. Trzeci upadek jest najbardziej bolesny – gdy człowiek – gdy JA, nie potrafi już sam powstać. Być może to upadek najbardziej żałosny, najbardziej wstydliwy, najbardziej odrażający. Jednak bracia, siostry z Katolickiej Wspólnoty życia chrześcijańskiego TY i JA, to nie ludzie, którzy nie upadają, to ludzie, którzy uwierzyli jedynej Miłości. Nie godzę się z przegraną – ostatnie zdanie nie może należeć do szatana. Nie wolno mi zgodzić się z upadkiem, nie wolno!

Mistrzu, całą noc łowiliśmy/ pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Niech będzie błogosławiona ta chwila, w której uznawszy kres swoich możliwości, umiem popatrzeć uczciwie i nie obwiniać innych i nie uciekać w rozpaczliwe tłumaczenie siebie. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieć jeszcze raz – powstanę po raz trzeci. To, że Jezus upadł – to ciężar belki – ale, to że powstał, to czysta miłość.

Trzeci upadek to pokusa bym już się poddał, bym nie powstał. Mistrzu życia! Przyjmuję korektę mojego życia – chcę powstać Jezu. Jezu pokaż mi dokąd mam powstać. Mimo, że czuję jak najmniejszy wysiłek, napawa mnie strachem – a najmniejsza walka skłania do ucieczki.

Chcę Ciebie i tych, co postawiłeś na mojej drodze kochać na Twoją miarę. Choć wiem, że miarą miłowania Boga – jest miłowanie Go bez miary (św. Franciszek Salezy). Jezu pragnę i proszę Cię o heroiczną odwagę – by Twój trzeci upadek uczył mnie, że Bogu winienem oddać absolutnie wszystko w tym moje słabości, jak również słabości moich bliskich.

STACJA X

PAN JEZUS Z SZAT OBNAŻONY

Zerwane z ubiczowanego ciała szaty na nowo otwierają rany, nagie ciał Jezusa pokrywa świeża krew, której dano płynąć tylko dlatego, aby zmyła mój grzech.

Ps 22 – „Szydzą ze mnie wszyscy, którzy na mnie patrzą, rozwierają wargi, potrząsają głową…. wpatrują się, sycą mym widokiem, moje szaty dzielą między siebie i los rzucają o moją suknię”.

Ps 69 – „Ty znasz moją hańbę, mój wstyd i mą niesławę, wszyscy co mnie dręczą, są przed Tobą.”

Jezus znosi to pokornie, przebacza mi, nie wzywa anielskich wojsk, chce, abym gdy pójdę Jego śladami był pewny, że jedyne co jest cenne i ważne to nadzieja złożona w Bogu i pełnienie Jego woli.

Tak nigdy nie będę czuł się nagi, bo będę miał niezniszczalna szatę:

Ef 4: „Wy zaś nie tak nauczyliście się Chrystusa. Słyszeliście przecież o Nim i zostaliście pouczeni w Nim, że co się tyczy poprzedniego sposobu życia, trzeba porzucić dawnego człowieka, który ulega zepsuciu na skutek zwodniczych żądz i odnawiać się Duchem w waszym myśleniu i przyoblec człowieka nowego, stworzonego według Boga w sprawiedliwości i prawdziwej świętości.”

STACJA XI

PAN JEZUS PRZYBITY DO KRZYŻA

Dziękuję Panie Jezu za to, jak pokazujesz cierpliwość, nie wobec cierpienia, ale wobec zadających cierpienie.

Okazana cierpliwość, której uczysz nie jest zaciśnięciem pięści, bezczynnością, udawanym spokojem od którego bije chłód.

Twoja cierpliwość jest pełna pokoju i milczenia przerywana tylko modlitwą „Ojcze przebacz, bo nie wiedzą co czynią.”

Jezu wiem, że patrzysz na mnie.

Leżysz rzucony na ziemię, powalony moimi grzechami i patrzysz na mnie.

Każesz mi patrzeć w górę na Ciebie, oderwać się od złości, osądu, poniżenia, oskarżenia, kłamstwa.

Nie to adorować… ale Ciebie Jezu.

Podnoś mnie i spraw aby wpatrywanie się w Ciebie przemieniało mnie i upodobniało do Ciebie.

Cierpliwy i wielkiego miłosierdzia, daj mi odkryć cierpliwość jako czyn miłości.

Połóż swój palec na moich wargach, gdy chcę wybuchnąć pretensją, skargą, rozgoryczeniem.

Naucz mnie modlić się za nieprzyjaciół.

Pomóż Jezu, abym nie pozwalała zwyciężać w sobie złu, lecz zło dobrem zwyciężała.

Cichy Baranku przyprowadzony na zabicie, przygarnij!

Abym wytrwała do końca przy Tobie przy Krzyżu z Krzyżem.

Rozciągnięte na belce Twoje ramiona!

Gwoździe przebijają Twoje dłonie a krew wypływająca z nich pisze moje imię.

Jestem uratowana!

STACJA XII

JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA I ZŁOŻONY W RAMIONACH MATKI

„Na mieszkańców Jeruzalem wyleję ducha łaski przebłagania. Będą patrzeć na tego, którego przebili i boleć będą nad nim” (Za 12, 10)

Martwe, zmiażdżone, skrwawione i przebite za nasze grzechy Ciało Chrystusa zdjęto z Krzyża i złożono w ramiona Matki.

Maryja,  przyjmuje ciało swojego Syna, którego zrodziła i który został odrzucony przez  ludzi, przez świat bo nie rozpoznali w Nim swojego Zbawiciela, tego który tak bardzo umiłował, że oddał swoje życie za nas, abyśmy nie byli niewolnikami grzechu.

Maryja Niewiasta Wiary przyjęła Słowo, uwierzyła  i umiłowała  do końca.  

Aż pod Krzyż. Przebaczając tym, którzy zabili jej Syna.

Przebaczając mi.

Pokorna i cicha przyjmuje  cierpienie i nie pyta dlaczego ……

Wierzy i ufa Bogu …

Kiedy po ludzku wszystko się skończyło i nie ma nadziei Ona trwała na modlitwie ufając.

„To ona przeniosła wiarę Kościoła przez dramat Wielkiego Piątku, grobową ciszę Wielkiej soboty do Objawienia się Chrystusa Zmartwychwstałego.”

Maryjo uproś nam łaskę abyśmy zobaczyli, że nasz grzech  rani ciało Chrystusa, rani Twoje serce i serca mojego brata i siostry.

Uproś nam łaskę pokuty za nasze grzechy i zrozumienia tego co uczyniliśmy innym, zrozumienia, że grzech,  nasz egoizm, brak miłości,  rani i niszczy nasze relacje z Bogiem, z naszym bratem, siostrą,  niszczy nas samych.

Uproś dla nas łaskę przebaczenia tym, którzy nas skrzywdzili.

Naucz nas przyjmować różne doświadczenia, cierpienia z taką ufnością i wiarą jaką ty miałaś. W ciszy na modlitwie wszystko to zanosić Bogu kontemplując Ukrzyżowane Ciało Chrystusa w Twoich ramionach  i trwać w miłości do końca.

Niech twoja wiara przenosi nas w trudnych doświadczeniach, kiedy po ludzku nie rozumiemy, wszystko się rozpada, kończy i brakuje nam nadziei.

Naucz nas tej wielkiej modlitwy WIARY w milczeniu i ufności, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

STACJA XIII

PAN JEZUS ZDJĘTY Z KRZYŻA

STACJA XIV

PAN JEZUS ZŁOŻONY DO GROBU

Chrystus, z głośnym wołaniem i płaczem za dni ciała swego zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. A chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają […]. (Hbr 5,7-9)

Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity. Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne. (J 12, 24-25)

Razem z Chrystusem jesteśmy powołani do tego, by dzielić los ziarna pszenicy. Takie jest nasze powołanie.  Każdego z nas. Już w sakramencie Chrztu Świętego zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć.  Pamiętajmy jednak, że dzieje się to po to, byśmy życie mieli dzięki Niemu. Innej drogi do nowego życia nie ma.

Zapewne każdy z nas doświadczył sytuacji, kiedy zostały niejako „złożone do grobu” jego marzenia, plany, pragnienia, nawet te najgłębsze i najbardziej szlachetne. Tyle łask i szans danych od Boga sami zmarnowaliśmy. Tyle okazji do dobra, do ofiary. Tyle łask, które zaniedbaliśmy również jako wspólnota.

Wszystko to niech będzie złożone jak ziarno pszenicy w grobie Chrystusa. Tak, tutaj, w Jego grobie! Bo jeśli to wszystko złożymy w Jego grobie, to On, mocą Swego Ducha, podniesie te ziarna, ożywi Swoją Miłością, i da im nowe życie. Jeśli tylko pozwolimy by te ziarna naszych marzeń, pragnień, zmarnowanych szans i łask obumarły, to Chrystus sprawi, że one wrócą.  Wrócą inaczej, w inny sposób, przemienione! Ale wrócą – dzięki Jego mocy – z nowym życiem.

Rekolekcje w 2018

Zbliżające się wydarzenia w NJ

Najnowsze wiadomości

Najpopularniejsze słowa kluczowe